Jeśli chce się być szczęśliwym, nie wolno gmerać w pamięci

Wdycham powietrze pachnące bzem, co pieści moje nozdrza. Uśmiecham się - to odruch bezwarunkowy. Mamy maj i czuję prawdziwą wiosnę, a nawet zapowiedź zbliżającego się lata. Dziś nie myślę o moich problemach, zmartwieniach i bezradności. Dziś wdycham szczęście. Zaczytuję się w romansie, piję jagodowy koktajl i czuję błogość.


Wczoraj przemoczyłam baleriny, było mi bardzo zimno. Nawet kawa, a następnie herbata, nie pomogły. Pomogło, że przesiadłeś się na krzesło obok mnie. Objąłeś mnie ramieniem i pocałowałeś. To mnie rozgrzało od środka, choć stopy nadal mniałam niczym lodowiec. 

7 komentarzy:

  1. Ah...ta miłość, co? :)
    Cieszę się, że czujesz wiosnę, bo ja jej właśnie czuję ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłość pomaga, to lekarstwo na wszystko :) ja ją poczułam wczoraj i o irionio - w trakcie ulewy, haha. A dziś już tal dobitniej, gdy poczułam mój ukochany bez :)

      Usuń
    2. W sensie wiosnę, nie miłość :p

      Usuń
    3. Akurat nie jestem pewna czy miłość jest lekarstwem na wszystko. :)

      Usuń
    4. A na co nie jest? ;>

      Usuń
  2. Mamy maj, można wreszcie cieszyć się taką prawdziwą, kwitnącą, słoneczną wiosną.
    Znam ten cytat - Emila Ciorana, o ile pamięć mnie nie myli ;)

    OdpowiedzUsuń