Przeklęty bądź, ze­garze, w którym czas nie może być cofniony

Jak zwykle jestem ze wszystkim do tyłu. Norma. Niestety posiadam bardzo okropną wadę - wszystkie ważne rzeczy odkładam na ostatnią chwilę, a potem płaczę, że się nie wyrobię. A najlepsze jest to, że jestem tego świadoma i wciąż tak postępuję! Ech. Dzisiaj akurat rozpaczam nad uruchomionym wordem z moją (nadal) niedokończoną pracą licencjacką. A do wieczora (najpóźniej do jutra) powinnam wysłać ją do promotorki. 



8 komentarzy:

  1. :(( Spiesz się, Kochana!
    Trzymam kciuki
    Ahhh <3 zatem czekam na odpowiedzi.
    Buziaki, Kochana! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się, ale czując tą presję tak się denerwuję, że nie mogę się skupić (cholera). Cóż, będę siedzieć do późnej nocy...

      Może uda mi się je dodać już jutro :*

      Usuń
    2. Najpierw skup się na pisaniu. Trzymam kciukasy mocno! :*

      Usuń
  2. Skąd ja to znam... Planowanie u mnie działań to jedna wielka zmora :/
    Mam nadzieję, że wyrobisz się z napisaniem licencjatu. Powodzenia!
    PS O czym będzie Twoja praca? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście udało mi się wysłać w terminie ;) Pracę napisałam o ekshibicjoniźmie w sieci, na podstawie Facebooka.

      Usuń
    2. To ciekawy temat wybrałaś. A na jakich studiach jesteś? :)

      Usuń
    3. Filologia polska z komunikacją społeczną :)

      Usuń
  3. Piątka, też tak mam! Ostatnio nawet doszłam do wniosku, że jestem mistrzem sytuacji kryzysowych. Głównie ich stwarzania :D

    OdpowiedzUsuń