...

Powinnam utonąć. W tym całym brudzie świata, galaktyce rzeczy niepotrzebnych. W epoce sterowanej przez przebiegłych. W czasach skażonych kłamstwem i cwaniactwem. A jednak, egzystuję. Nie jestem nosicielem zła. Ta bakteria mnie nie zeżre. Nie chcę się zarazić. Więc szukam schronienia. Mam swój azyl, to moja za słodka kawa i mleczna czekolada. Mój ciepły koc i muzyka. Moja tęsknota za jedyną osobą, która potrafi sprawić, że czuję się bezpieczna. Pragnienie dotyku, który koi. Bezdechów chwilowych i rytmicznego bicia serca. Paznokci na plecach i zębów na dolnej wardze. Żądza bliskości. Zjednoczenia dusz. Bariera kilometrów. Gdzieś jest granica szczęścia. Chciałabym ją wymazać, zniszczyć. Przeszkoda. To nie jest dobry moment na rozmowy. Jeszcze nie.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz